MENU
pink3

Think pink!

p1

Port od nowa

2

17 lutego 2016 Comments (0) Views: 573 Lifestyle

Uwaga, wysokie napięcie!

W naszym rewitalizacyjnym cyklu udajemy się do Londynu, by przyjrzeć się, jak zmieniły się tereny dawnej elektrowni Battersea. Modernistyczny budynek, położony na południowym brzegu Tamizy, został zaprojektowany przez wybitnego brytyjskiego architekta Gilesa Gilberta Scotta i oddany do użytku z końcem lat 30 XX wieku. Był największym budynkiem z cegły położonym w Europie i – co ciekawe i niezwykłe – tego statusu nie stracił do dziś! Nic zatem dziwnego, że dalsze losy tak wyjątkowego obiektu, który swoją przemysłową działalność zakończył z początkiem lat 80, budziły ogromne zainteresowanie nie tylko w stolicy Anglii. Na przestrzeni dwóch dekad zgłosiło się kilku inwestorów, którzy mieli plany względem budynku elektrowni i przyległych do niego terenów, ale każda z inicjatyw spotykała się z falą protestów ze strony koneserów architektury i miejskich aktywistów. Powód? Liczni deweloperzy i inwestorzy chcieli unikalny budynek… wyburzyć. Terenem byli zainteresowani nawet właściciele pierwszoligowego klubu piłkarskiego Chelsea London, którym marzyło się zbudowanie na obszarze u brzegu Tamizy zupełnie nowego stadionu.

Ostatecznie, w roku 2009, obiektem zajęło się konsorcjum Battersea Power Station Development Company. Uzgodniono, że ingerencja w kultową bryłę elektrowni będzie symboliczna i posłużyć ma raczej jej odświeżeniu, a nie przebudowie. Battersea stanie się obiektem mieszkalno-handlowo-usługowym, ale nowe lokale powstaną przede wszystkim w nowych budynkach otaczających monumentalny ceglany obiekt. Za apartament z widokiem na Tamizę i kultowy budynek Battersea trzeba zapłacić około miliona funtów, ale chętnych nie brakuje i już za kilka miesięcy zupełnie nowa dzielnica, niegdyś będąca jedynie zapleczem elektrowni, zacznie tętnić życiem.

(fotografie pochodzą ze strony batterseapowerstation.co.uk)

1

2